W lesie przypadków

W poprzednim wpisie zastanawiałem się, jak rozpoznawać przypadek rzeczownika, który trzeba wybrać w tłumaczeniu. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej widzę, że to będzie jakaś mocno sztuczna inteligencja, żadne proste algorytmy. Przyszły mi do głowy dwa szczególne przypadki. Pierwszy wiąże się z rzeczownikiem stojącym bezpośrednio za czasownikiem być. Zwykle występuje on w narzędniku. Tutaj, jako przykład, zamiast programisty, przychodzi mi do głowy papuga: ten ptak jest papugą. Ale nagle nastąpiło olśnienie: to jest papuga – mianownik. Jak to wykryć i rozróżnić? Jako przypadek szczególny?

Drugi przykład jest, mam nadzieję, prostszy: niektóre rzeczowniki, które w angielskim używa się w liczbie mnogiej, na polski tłumaczy się w liczbie pojedynczej, chociaż niby liczba mnoga istnieje i jest dopuszczalna, bo nie są to rzeczowniki, które mogą występować tylko w liczbie mnogiej, jak drzwi czy spodnie. Najbardziej oczywiste są mathematics, czy physics. Tłumaczy się je na liczbę pojedynczą, chociaż liczba mnoga może wystąpić (mieliśmy dziś dwie matematyki). Trzeba gdzieś zaznaczyć, że dany rzeczownik, zarówno polski jak angielski, może mieć tylko formę liczby pojedynczej, albo tylko liczby mnogiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *