Bez automatyki

Wprowadzam te deklinacje, co prawda niezbyt śpiesznie, do tabelki i mam coraz większy mętlik. W zasadzie one mogą stanowić podstawę do zautomatyzowania odmiany co najwyżej połowy rzeczowników. Jest tyle dziwnych odstępstw od reguł deklinacyjnych, że albo trzeba by stworzyć bardzo skomplikowany program, który umie odmieniać wszelkie możliwe nieregularności, albo pójść po linii najmniejszego oporu, jak mawiają elektrycy i działa prąd, bo można też iść po najmniejszej linii oporu: całą odmianę wrzucić do bazy danych. Wyszło mi okropnie długie zdanie, bardzo podrzędnie złożone. W każdym razie chcę zastosować metodę mało skomplikowaną, nie mam zamiaru pisać jakiejś koszmarnie zawiłej sztucznej inteligencji. Po prostu tam, gdzie temat (rdzeń) rzeczownika odmienia się zgodnie z deklinacją, program będzie brał formę zgodną z deklinacją, czyli łączył temat z końcówką deklinacyjną. We wszystkich innych przypadkach będzie brał odpowiednią formę rzeczownika po prostu z bazy danych. Właściwie to opisałem ten algorytm w odwrotnej kolejności: najpierw będzie sprawdzał, czy jest nieregularna forma w bazie danych, a jeśli nie będzie, sklejał temat z końcówką. Zaletą jest prostota i niezawodność algorytmu, wadą duży nakład na prawidłową zawartość bazy danych, gdyż każdy rzeczownik będzie musiał mieć pieczołowicie określoną grupę deklinacyjną i uzupełnione wszystkie formy nieregularne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *